niedziela, 27 lutego 2011
Jeden czy dwóch Armani?
Sklep zwykły sklep, a wnim nie uwierzycie Armani.., no nie taki z obrazka, ale jego dzieło tak zwany ciuch dla wyższej klasy.., no nie kasty. Więc wracając do zakupu w tym sklepie oczywiście moich myślę sobie spodnie ni to białe ni to kremowe, ale gdy dotknąłem logo Armando to nie uwierzycie sam aksamit taki delikatny w dotyku, że juz nie wiedziałem czy dla kobiet czy dla mężczyzn. I tylko dlatego postanowiłem kupić te spodnie z logo Armando. Więc przyszedłem do domu i.., ubrałem spodnie Armaniego i stało się ubrany byłem u Armando, ale doznań tych erotycznych to nie poczułem mimo tego, że spodnie były takie w dotyku delikatne, że chyba skusiłby się nawet biskup mając na uwadze kastę... No tak, wracając do tematu Armani muszę wam powiedzieć, że nic nie widać jeżeli dozna się -wiecie co mamm na mysli . I juz nie wiem czy jak to mówią w Polsce pedał to ubiera się na placu, a gej u Armaniego jak przecież nic nie widać i co maja powiedzieć bio... Wracając do tematu to polecam oczywiście tylko spodnie przecież każdy chce się ubierać u Armaniego, a jeżeli chodzi o pokazanie tego co ma się w spodniach to już radzę się rozebrać i.., kup majtki Armando...pozdrawia jacek krawczyk
wtorek, 22 lutego 2011
niedziela, 20 lutego 2011
Subspinning
Subspinning-łowcy uzależnieni od połowu ryb w celu dania światła szatanowi.
Bóg sobie odpoczywał dając talent swoim wiernym tak, aby mogli nasz świat wybawić z ciemności. Lecz pewnego razu zły człowiek skonstruował aparat zamieniania postępu na zło wykorzystując postęp aniołów. Bóg gdy się obudził zobaczył i.., nazwał tych ludzi imieniem Subspining czyli łowcy ryb do wykorzystania ich w celu dania światła Djabłu w celu zawładnięciem światem...
Bóg sobie odpoczywał dając talent swoim wiernym tak, aby mogli nasz świat wybawić z ciemności. Lecz pewnego razu zły człowiek skonstruował aparat zamieniania postępu na zło wykorzystując postęp aniołów. Bóg gdy się obudził zobaczył i.., nazwał tych ludzi imieniem Subspining czyli łowcy ryb do wykorzystania ich w celu dania światła Djabłu w celu zawładnięciem światem...
piątek, 18 lutego 2011
Komik
Miałem kolegę komika, który przed kamerką robił różne miny tak aby rozbawić publiczność i siebie. Pewnego razu spotkaliśmy sie na impresce i o dziwo ktoś zaprosił striptizerkę. Ona cała sie obnażyła a komik czyli mój kolega nawet się nie zaczerwienił tylko patrzył tak poważnie, że myśleliśmy czy aby nie jest pijany. Ona czyli ta striptizerka nie wytrzymała i trzask komika czyli mmojego kolegę w policzek mówiąc ty geju nie szanujesz kobiet. On nawet oka nie zamknał spojrzał na nią i powiedział, a wszyscy byli wpatrzeni w Niego. Wiesz widziałem różne striptyzerki, ale żeby pokazywać się nagą w męskim towarzystwie to trzeba być nie moralny. Spojrzała na niego i mówi macie kolęgę warjata. On popatrzył na wszystkich i o dziwo powiedział, a teraz wygłoszę wam przemówienie. Ja niżej podpisany pod tym protestem oznajmiam wszem i wobec, że nie życzę sobie w moim domu striptezerki i robiąc różne miny wszyscy parskneli śmiechem. Strptizerka, a było jej na imię Ewa nie wytrzmała i zaczęła sie ubierać, a on spojżał na nią no i co. kto tu większe ma poważanie. Ubrała sie spokoinie zainkasowała kasę i powiedziała. Teraz to wam na pożegnanie powiem prawdę " W widzicie we mnie kobietę, ale patrzycie na twarz jakbysie widzieli swojego kolegę. Więc trzeba było od razu powiedzieć, że wita sie po wyglądzie, a żegna po tym jak zareaguje wasza twarz, gdy zamist podziwu okazuje strach... pozdrawia jacek
sobota, 12 lutego 2011
Zakon lakiem przypieczętowany.
Ach! Zobaczyłem i uwierzyłem
Choć me lustro było z platyny,
Lecz nie złoto a srebro
Daje to najcenniejsze
Osad starości diamentu w srebrze.
Teraz Ja patrzę na sygnet
Pieczątka na nim
Tej najcenniejszej twarzy
Jaką wyraża postać całunu
Owiniętą w ciało bez skazy.
Teraz Ja na laku zaznaczyłem
Tą tajemnicę, zapisaną w liście
Do Ojca Świętego i wniesionego
Do stanu pierszeństwa
Widzieć jasne oblicze Boga.
List krótki, lecz wymowny
Dwa słowa
Wiara i Nadzieja
W tego, który kochał
Nas, wierzących w Niego.
Kraków 2011.II.12
Jacek Krawczyk
Choć me lustro było z platyny,
Lecz nie złoto a srebro
Daje to najcenniejsze
Osad starości diamentu w srebrze.
Teraz Ja patrzę na sygnet
Pieczątka na nim
Tej najcenniejszej twarzy
Jaką wyraża postać całunu
Owiniętą w ciało bez skazy.
Teraz Ja na laku zaznaczyłem
Tą tajemnicę, zapisaną w liście
Do Ojca Świętego i wniesionego
Do stanu pierszeństwa
Widzieć jasne oblicze Boga.
List krótki, lecz wymowny
Dwa słowa
Wiara i Nadzieja
W tego, który kochał
Nas, wierzących w Niego.
Kraków 2011.II.12
Jacek Krawczyk
niedziela, 9 stycznia 2011
Huśtawka.
Huśtawka.
Genowefo strasznie mnie rozpalasz
Genowefo chodź zatańczyć ze mną
Genowefo nie grymaś gdy płoniesz
Genowefo zrozum mnie jak tygrysa
Genowefo nie bądź zimna jak śnieg.
Karolu Oj Karolu jakże Ty ubogi
Mając majątek, lecz nie w sakwie
A w tym co natura Cie obdarzyła
Gdy myślisz o mnie ukazując swą
Prostotę obnażając się w sypialni.
Pisałbym dalej lecz wybaczcie mi proszę ja nie "poeta" a zwykły gryzi piórek, który od czasu do czasu zabawia się w pisanie wierszy...pozdrawia Jacek krawczyk
Genowefo strasznie mnie rozpalasz
Genowefo chodź zatańczyć ze mną
Genowefo nie grymaś gdy płoniesz
Genowefo zrozum mnie jak tygrysa
Genowefo nie bądź zimna jak śnieg.
Karolu Oj Karolu jakże Ty ubogi
Mając majątek, lecz nie w sakwie
A w tym co natura Cie obdarzyła
Gdy myślisz o mnie ukazując swą
Prostotę obnażając się w sypialni.
Pisałbym dalej lecz wybaczcie mi proszę ja nie "poeta" a zwykły gryzi piórek, który od czasu do czasu zabawia się w pisanie wierszy...pozdrawia Jacek krawczyk
wtorek, 28 grudnia 2010
Morze, a może.
Lolek
Lola Lolka przygarnęła
Lolek Lolkę nie polubił
Lecz miał jeden cel ją ogołocić
Pisząc o Lolce w zeszycie
Wydając książkę o niej.
Lola rada z Lolka zalotów
Dała wszystko i już goła
Myśląc jak założyć obręcz,
Lecz nie na palcu a na karku
Swego pieska zwanego Lolek.
Pies ma węch doskonały
Czasem prosi nie raz warczy,
Lecz gdy sukę ujrzy głowę traci
Dla tej która więcej coś daje
Tej wolności w pozycji wieloznacznej.
Lola płacze, Lolek liczy i myśli
Ona brała ja pisał,
Ale kasę w już nie odam
Inne przecież Suczki łatwiej zdobędę
Gdy mam ten skarb i w naturze i w sejfie.
Morał jak rzeka przepływa
Lecz kończy bieg w morzu,
Który jest słony jak "może"
Gdy obydwoje knują,
A nie myślą o wspólnym związku.
Kraków 210.XII.28
Jacek Krawczyk
Lola Lolka przygarnęła
Lolek Lolkę nie polubił
Lecz miał jeden cel ją ogołocić
Pisząc o Lolce w zeszycie
Wydając książkę o niej.
Lola rada z Lolka zalotów
Dała wszystko i już goła
Myśląc jak założyć obręcz,
Lecz nie na palcu a na karku
Swego pieska zwanego Lolek.
Pies ma węch doskonały
Czasem prosi nie raz warczy,
Lecz gdy sukę ujrzy głowę traci
Dla tej która więcej coś daje
Tej wolności w pozycji wieloznacznej.
Lola płacze, Lolek liczy i myśli
Ona brała ja pisał,
Ale kasę w już nie odam
Inne przecież Suczki łatwiej zdobędę
Gdy mam ten skarb i w naturze i w sejfie.
Morał jak rzeka przepływa
Lecz kończy bieg w morzu,
Który jest słony jak "może"
Gdy obydwoje knują,
A nie myślą o wspólnym związku.
Kraków 210.XII.28
Jacek Krawczyk
Subskrybuj:
Posty (Atom)



